Przejdź do treści
  • 24.08.2026

  • Rivka Vurkana

  • Czas czytania: 7 min

Kto zleca relokację samochodów w Polsce i dlaczego

Salon samochodowy w Poznaniu kupuje używane auto od prywatnego sprzedawcy z Wrocławia. Ktoś musi je przywieźć, a laweta na jeden sprawny samochód to koszt i czas oczekiwania, które trudno uzasadnić przy jednym pojeździe. Firma leasingowa z kolei ma dziesięć aut czekających na przegląd w serwisie oddalonym o dwieście kilometrów od miejsca, gdzie akurat stoją. Wypożyczalnia widzi, że w Krakowie brakuje samochodów w weekend, a we Wrocławiu stoi ich nadmiar. To trzy zupełnie różne firmy, ale wszystkie rozwiązują dokładnie ten sam problem, samochód musi znaleźć się gdzie indziej, a nikt nie chce do tego angażować własnego pracownika na cały dzień ani płacić za lawetę.

Właśnie w tym miejscu pojawia się relokacja pojazdów, czyli usługa, w której kierowca-partner odbiera samochód i dostarcza go na własnych kołach do wskazanej lokalizacji. Kto właściwie z tego korzysta i dlaczego akurat to rozwiązanie, a nie tradycyjny transport, wyjaśniamy poniżej.

Kim są firmy, które najczęściej zlecają relokację pojazdów?

Największą grupą klientów są dealerzy samochodowi, firmy leasingowe, wypożyczalnie aut oraz operatorzy flot firmowych. Do tego dochodzą platformy car-sharingowe, które z natury swojego modelu biznesowego muszą stale przemieszczać pojazdy między punktami w mieście. Każda z tych grup ma inny powód, żeby zlecić przejazd, ale wszystkie łączy jedno, potrzebują przewieźć pojedynczy samochód szybko i bez angażowania własnych zasobów.

Dlaczego dealerzy samochodowi tak często sięgają po relokację pojazdów?

Kiedy salon kupuje używane auto od prywatnego sprzedawcy, ktoś musi je odebrać, czasem z drugiego końca kraju. Wysyłanie własnego pracownika oznacza cały dzień poza salonem, a laweta dla jednego sprawnego samochodu rzadko się opłaca. Kierowca-partner odbiera pojazd, dokumentuje jego stan zdjęciami i dostarcza go bezpośrednio do salonu, średnio w ciągu 24 godzin od zlecenia.

Podobnie wygląda to przy przenoszeniu aut między oddziałami tej samej sieci dealerskiej. Jeśli model dobrze sprzedaje się w jednym mieście, a w innym zalega na placu, przesunięcie kilku sztuk bez angażowania własnej floty transportowej często ma większy sens ekonomiczny niż czekanie, aż klient sam się znajdzie.

A jak z tego rozwiązania korzystają firmy leasingowe?

Firmy leasingowe najczęściej zlecają relokację przy okazji przeglądów, napraw powypadkowych albo zwrotu pojazdu po zakończeniu umowy. Samochód trzeba dostarczyć do konkretnego serwisu, a potem odebrać go z powrotem, co przy większej flocie oznacza regularny, powtarzalny strumień takich zleceń, a nie jednorazową potrzebę.

Czym różni się sytuacja wypożyczalni samochodów?

Wypożyczalnie mierzą się z problemem nierównomiernego rozłożenia floty. W jednym mieście może brakować dostępnych samochodów w szczycie sezonu, podczas gdy w innym stoją nieużywane. Relokacja pozwala przesunąć pojazdy tam, gdzie akurat jest na nie popyt, zamiast tracić rezerwacje z powodu braku dostępnego auta na miejscu.

Osobną kategorią jest zwrot samochodu po wynajmie jednokierunkowym, kiedy klient oddaje auto w innym mieście niż to, z którego wystartował. Ktoś musi je odstawić z powrotem do bazowej lokalizacji, a to zadanie idealnie pasuje do modelu pojedynczego przejazdu realizowanego przez kierowcę-partnera.

Czy operatorzy flot i platformy car-sharingowe to naprawdę osobny przypadek?

Częściowo tak. Operatorzy flot firmowych zlecają relokację, kiedy samochód służbowy trzeba przekazać innemu pracownikowi w innej lokalizacji albo przesunąć na serwis zbiorczy dla całej floty. Platformy car-sharingowe mają z kolei specyficzną potrzebę, ich pojazdy muszą regularnie wracać do stref o wyższym zapotrzebowaniu, inaczej stoją bezużytecznie tam, gdzie akurat je zostawił ostatni użytkownik. To bardziej operacyjna, powtarzalna potrzeba niż jednorazowe zlecenie, ale mechanizm rozwiązania pozostaje identyczny.

Dlaczego te firmy w ogóle rezygnują z lawety na rzecz kierowcy-partnera?

Laweta ma sens przy uszkodzonym pojeździe, ale przy sprawnym samochodzie oznacza wyższy koszt i dłuższy czas oczekiwania, niż wymaga tego sytuacja. Kierowca-partner jedzie bezpośrednio, bez przeładunku i bez angażowania dodatkowego sprzętu, co przy pojedynczym, sprawnym aucie po prostu szybciej rozwiązuje problem.

Jak to wygląda z perspektywy kierowcy-partnera realizującego takie zlecenie?

Dla kierowcy-partnera oznacza to dużą różnorodność zleceń, jednego dnia przewóz auta z salonu, innego odstawienie samochodu z wypożyczalni albo przesunięcie floty firmowej między miastami. Każde zlecenie wygląda podobnie z operacyjnego punktu widzenia, odbiór, dokumentacja stanu pojazdu, dostawa, ale klient i kontekst za każdym razem są inne.

Firmy, które regularnie muszą przemieszczać pojedyncze pojazdy, coraz częściej traktują relokację jako standardowe narzędzie logistyczne, a nie rozwiązanie awaryjne stosowane tylko wtedy, gdy nic innego nie zadziała.

Go with the Flovi

Poznaj nasz zespół. Skontaktuj się z nami i sprawdź jak możemy usprawnić działania Twojej firmy.

Często zadawane pytania

Czy relokacja pojazdów opłaca się tylko przy dużych flotach?

Nie, nawet jednorazowe zlecenie, na przykład odbiór jednego auta od prywatnego sprzedawcy, może być tańsze i szybsze niż organizowanie lawety. Duże floty korzystają z tego regularnie, ale pojedynczy dealer z jednym samochodem do odebrania zyskuje dokładnie tak samo.

Czym różni się relokacja pojazdów od transportu lawetą?

Samochód jedzie na własnych kołach, prowadzony przez kierowcę-partnera, zamiast być przewożony na platformie. To rozwiązanie ma sens przy sprawnych pojazdach, natomiast uszkodzone auta nadal wymagają tradycyjnej lawety.

Czy z relokacji pojazdów korzystają tylko duże firmy?

Nie, korzystają z niej zarówno duże sieci dealerskie, jak i mniejsze, lokalne salony czy pojedyncze wypożyczalnie. Skala firmy nie ma tu większego znaczenia, liczy się sama potrzeba przewiezienia konkretnego samochodu.

Jak szybko realizowane jest typowe zlecenie relokacji?

Średni czas realizacji to około 24 godziny od zlecenia, w zależności od odległości i dostępności kierowców-partnerów w danej okolicy.

Czy platformy car-sharingowe rzeczywiście potrzebują tego tak często jak dealerzy?

Tak, choć z innego powodu, ich pojazdy muszą regularnie wracać do stref o wyższym zapotrzebowaniu, więc potrzeba relokacji pojawia się cyklicznie, a nie tylko przy okazjonalnych zakupach czy przeglądach.